Zapytaj o ofertę!
Dodano: 15 czerwca 2026
Temat ogrzewania domu wraca u nas co roku mniej więcej w tym samym momencie – gdy przychodzą pierwsze rachunki za sezon grzewczy. I coraz częściej rozmowa schodzi na pompy ciepła, zwłaszcza te gruntowe. Problem w tym, że większość materiałów w sieci skupia się na samym urządzeniu, a pomija sprawę, która tak naprawdę decyduje o wszystkim – odwierty. Jeśli planujecie odwierty pionowe pod pompy ciepła w Łodzi, warto poukładać sobie temat zanim podejmiecie jakiekolwiek decyzje, bo to właśnie na tym etapie najłatwiej o kosztowne błędy.
Pompa gruntowa różni się od powietrznej jednym zasadniczym elementem – zamiast wyciągać ciepło z powietrza (które zimą bywa kapryśne, delikatnie mówiąc), korzysta z energii zgromadzonej w ziemi. A grunt na pewnej głębokości ma to do siebie, że jego temperatura praktycznie się nie zmienia – ani latem, ani podczas najsroższych mrozów.
Efekt? Pompa nie musi się "męczyć" przy -15 stopni tak, jak robi to jednostka powietrzna. Pracuje równo, przewidywalnie, a rachunki za prąd są zauważalnie niższe. Cały ten układ – czyli rury z glikolem umieszczone w ziemi, które odbierają ciepło i przekazują je do pompy – nazywamy dolnym źródłem. I to właśnie ono jest tematem dzisiejszego wpisu.
Zacznijmy od wyjaśnienia różnicy, bo często te dwa rozwiązania są ze sobą mylone.
Kolektor poziomy to po prostu siatka rur ułożona płytko pod ziemią, na sporym kawałku działki. Jeśli ktoś ma duży, pusty teren i nie planuje go zagospodarowywać, to może być sensowna opcja – wychodzi trochę taniej na starcie. Problem zaczyna się później – nad takim kolektorem nie posadzicie drzewa, nie zrobicie podjazdu, ani nie postawicie altanki, bo wszystko to może uszkodzić instalację.
Odwierty pionowe rozwiązują ten problem, bo idą w głąb, a nie w bok. Sondy wprowadza się na głębokość od kilkudziesięciu do nawet ponad stu metrów, w odległości kilku metrów od siebie – i to wszystko. Działka zostaje wolna, można ją zagospodarować dowolnie.
Dla typowej działki w Łodzi czy okolicznych gminach – gdzie raczej nie ma hektarów wolnego terenu – odwierty pionowe pod pompy ciepła w Łodzi są po prostu jedynym realnym wyborem. Owszem, kosztują więcej na etapie wykonania, ale w zamian dostajecie stabilność i brak ograniczeń co do reszty ogrodu.
Ile metrów odwiertu pionowego pod pompę ciepła właściwie potrzeba?
To pytanie pada zawsze i szczerze mówiąc – nie ma na nie jednej, gotowej odpowiedzi. Nie dlatego, że ktoś chce to skomplikować, tylko dlatego, że naprawdę zależy to od kilku rzeczy naraz:
Żeby dać jakiś punkt zaczepienia – w Polsce odwierty zwykle mają od 70 do 150 metrów głębokości. Dla domu około 150 m² najczęściej wychodzi 150-180 metrów łącznie, a dla większych budynków, rzędu 200-230 m², mówimy już o 200-300 metrach sond. Im większy i bardziej "energochłonny" dom, tym więcej metrów w ziemi.
Tu pojawia się jedna ważna rzecz – te liczby to tylko orientacja. Realny dobór powinien wynikać z obliczeń dla konkretnego budynku, a nie z tabelki znalezionej w internecie. Zbyt mało metrów odwiertu i grunt wokół sond zacznie się z czasem nadmiernie wychładzać, a to prosta droga do spadku wydajności całego systemu po kilku latach.
Przejdźmy do konkretów, bo to chyba najczęściej zadawane pytanie.
Na koszt wpływa kilka rzeczy: rodzaj gruntu, łączna głębokość, liczba odwiertów i to, czy w cenę wliczony jest też projekt dolnego źródła. W regionie łódzkim ceny wyglądają mniej więcej tak:
Przekładając to na konkretną kwotę – 200 metrów odwiertów z sondami to wydatek rzędu 28-36 tysięcy złotych. Całe dolne źródło razem z projektem zazwyczaj zamyka się w przedziale 35-43 tysięcy złotych. A pełna instalacja – czyli pompa, montaż, uruchomienie i wszystko inne – to najczęściej 50-70 tysięcy złotych, w zależności od mocy urządzenia i zakresu prac.
Brzmi sporo, prawda? Tylko że to jest inwestycja na kilkadziesiąt lat. Odwierty raz wykonane praktycznie się nie zużywają, a różnica w rachunkach za ogrzewanie w porównaniu do gazu czy oleju potrafi być naprawdę odczuwalna już od pierwszego sezonu.
Tu dobra wiadomość – w większości przypadków nie aż tak bardzo.
Zakres formalności zależy od głębokości:
Większość domów jednorodzinnych mieści się w przedziale 30-100 metrów, więc projekt geologiczny będzie potrzebny. Na szczęście, jeśli zlecacie wszystko jednej, doświadczonej firmie, to zazwyczaj to ona ogarnia całą papierologię – Wy nie musicie się tym zajmować.
I tu dochodzimy do sedna. Odwierty to ten element instalacji, którego później praktycznie nie da się poprawić bez dużych kosztów i rozkopywania działki od nowa. Złe rozmieszczenie sond, za płytkie odwierty, zła liczba – wszystko to wychodzi dopiero po kilku sezonach, kiedy pompa zaczyna pracować coraz gorzej, a rachunki rosną zamiast maleć.
Dlatego warto zwrócić uwagę na firmy, które mają realne, wieloletnie doświadczenie w tym konkretnym temacie. Przykładem jest firma GeoPower – działa w branży od ponad 25 lat i zajmuje się zarówno wykonywaniem odwiertów pionowych, jak i produkcją oraz montażem gruntowych pomp ciepła. To akurat istotne połączenie, bo zamiast angażować trzy różne firmy (jedną od wiercenia, drugą od pompy, trzecią od montażu), cały proces prowadzony jest przez jeden zespół – od projektu dolnego źródła, przez odwierty, aż po uruchomienie gotowej instalacji.
Dzięki temu unika się klasycznej sytuacji, w której coś nie działa, a każda firma zrzuca winę na poprzednią. Gdy jeden zespół projektuje całość, dolne źródło i pompa są od razu dopasowane do siebie i do konkretnych warunków na działce.